Szczęśliwa inauguracja. Remis na początek

TEKST
31 lipca 2016 , 17:53
Szczęśliwa inauguracja. Remis na początek

W pierwszym meczu sezonu bialska Stal zremisowała z Miedzią II Legnica 1:1.

Miedź II Legnica - BKS Stal 1:1 (0:0)

Bramka:

1:0 Cieślik (72')

1:1 Felsch (90+3)

Żółte kartki:

Chodyga, Zatwarnicki, K. Zieliński - Iskrzycki

Miedź II: Piotrowski, Chodyga (46. Dyrda), Woźniczka, Wójcik, Zatwarnicki, Cierpka, Cieślik (80. Rusiecki), Brożyna, K. Zieliński, Matwiejko (57. L. Zieliński), Miazga

BKS Stal: Kozik, Prokopów, Dancik (30. Bezak), Felsch, Iskrzycki (46. Dzionsko), Zdolski, Czaicki, Sobala, Szczęsny (80. Caputa), Karcz, Chrapek (74. Furczyk)

Premiera bialskiej Stali w nowej III lidze, a dokładniej w grupie III trzeciej ligi wypadła dość przeciętnie . Rywalem podopiecznych trenera Rafała Góraka były rezerwy Miedzi Legnica, a więc klubu, z którym w stosunkach przyjaźni pozostają kibice BKS Stal. Nic więc dziwnego, że wielu bielskich kibiców w Legnicy zjawiło się wcześniej (niektórzy nawet dzień wcześniej) niż o 16:00, bo właśnie wówczas rozpoczęło się spotkanie obu ekip.

Od pierwszych minut niedzielnego meczu trener bielszczan postawił na sprawdzony skład, ale już po pół godzinie gry musiały nastąpić roszady bowiem kontuzji doznał Juraj Dancik. Doświadczonego bielskiego obrońcę zastąpił pomocnik Kamil Bezak. Pociągnęło to za sobą zmiany w ustawieniu: miejsce Dancika przejął Prokopów, którego na lewej obronie zastąpił Zdolski rozpoczynający mecz w linii pomocy. Z kolei debiutujący w BKS Bezak biegał po prawej stronie środkowej linii BKS.
Jeśli chodzi o wydarzenia na boisku to pierwsi okazję do strzelenia gola mieli goście. Bielszczanie wyszli z mocnego pressingu Miedzi i wyprowadzili akcję, kktóra mogła zakończyć się powodzeniem. Niestety Karcz zbyt mocno zagrał do Chrapka i na tablicy wyników wciąż było 0:0. Gospodarze odpowiedzieli natychmiast, ale strzał zza pola karnego na rzut rożny wybił Kozik. W 13. minucie podopieczni trenera Piotra Jacka mieli najlepszą okazję do objęcia prowadzenia. Zieliński znalazł się sam na sam z Kozikiem, ale czując presję bielskich obrońców na plecach zdecydował się zbyt wcześnie na strzał. Dodatkowo uderzenie było słabe, a golkiper BKS nie miał problemów z ich wyłapaniem. W kolejnych minutach Miedź kilkakrotnie próbowała szczęścia strzałami z dystansu, ale żaden z nich nie znalazł drogi do bramki. BKS próbował ze stałych fragmentów gry, ale dośrodkowanie Karcza i strzał Zdolskiego nie zmieniły wyniku spotkania. Tuż przed przerwą gospodarze jeszcze raz zagrozili bramce BKS. Dobre dośrodkowanie zakończył strzałem jeden z legnickich napastników, ale na posterunku był Kozik, który pewnie złapał piłkę.

W drugiej połowie bielszczanie mieli więcej okazji do zdobycia gola. W 55. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony przez Szczęsnego Chrapek strzelał z woleja, ale źle trafiłw piłkę, która poszybowała daleko od celu. Minutę później po kolejnej dwójkowej akcji tych zawodników (główka Szczęsnego) Chrapek znalazł się sam przed bramkarzem Miedzi, ale źle przyjął piłkę i szybciej doszedł do niej bramkarz gospodarzy. Po okresie przewagi gości do głosu doszli gospoarze. Kilka strzałów na bramkę Kozika było niecelnych, ale w 72. minucie Miedź objęła prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Cieślik, który wykorzystał sytuację sam na sam. Dwie minuty później znów bliscy szczęścia byli legniczanie: po strzale Zatwarnickiego BKS od straty bramki uratował słupek. Po kolejnych 120 sekundach Kamil Zieliński powinien podwyższyć na 2:0, ale z kilku metrów nie trafił do pustej bramki BKS. Podopieczni trenera Góraka próbowali odrobić straty, ale szczelna gra Miedzi w obronie nie pozwalała bielszczanom na wiele. BKS miał problemy z przedostaniem się w pole karne gospodarzy, a co dopiero mówić o szansach na wyrównanie. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry bielszczanie wykonaywali rzut rożny. Wobec trzech doliczonych minut przez sędziego była to ostatnia okazja BKS do wyrównania. Piłka po dośrodkowaniu Czaickiego dotarła do Felscha, który najpierw strzelił głową, a następnie kopnął nogą w kierunku bramki Miedzi. Piłka od poprzeczki wpadła do bramki mimo rozpaczliwej obrony bramkarza i obrońców. Ostatecznie mecz zakońćzył się remisem 1:1. Szczęśliwym, ale zasłużonym.